Blog "ginger"

Archiwum / Rok: 2010. Miesiąc: Luty.



2010-02-26 | 18:59:43

Jadac autobusem do szkoly pomyslalam sobie,ze moge zginac.W kazdej chwili.Dzien obecny moze byc tym ostatnim.I nie robie nic,zeby przezyc go w pelni.

Chcialbym,zeby juz bylo po wszystkim.Boje sie przyszlosci,matury,tego co po niej szczegolnie.Teraz kiedy jestem optymistycznie nastawiona,kiedy chce naprawde zyc,gdy idzie wiosna,martwi mnie to.Jest dobrze,ale to taka drzazga.Nie pozwala mi w pelni zyc i nie bac sie.Bo przeczuwam najgorsze.Trudny czas,ale nie moge sie rozpraszac,musze to przezyc,poswiecic sie by miec choc szanse.Ale chyba sie nie da.Pozostaje mi walczyc mimo przeciwnosci oraz racjonalnego myslenia.

skomentuj | (1)



2010-02-21 | 16:57:39

To,co zrobil Adam jest jakims spelnionym snem.Mozna bylo wierzyc,mozna bylo marzyc i snic,ale kiedy to przyszlo nie ma slow do opisania.Jest wielki,najwiekszy.Jest dla mnie osobiscie mistrzem.Ciesze sie i jestem dumna,ze zyje w takich czasam,kiedy mamy takiego sportowca.Nikt nie dal mi tylu sportowych emocji.Spelnilo sie.Nieopisane szczescie i lzy w oczach kiedy Malysz skakal,kiedy stawal na podium.Krzyczalam razem z Szaranowiczem i Tajnerem.Juz pierwsze srebro bylo szczytem marzen i czyms nieprawdopodobnym,a co dopiero to wczorajsze.Dokonal czegos niesamowitego.Nie mam na to slow.Sportowiec naszych czasow.Wierzylam,ze to sie stanie,bo zawsze w niego wierze,ale teraz przerosl wszystkie moje marzenia.Gratulacje tez dla Hannu Lepistoe.Wysmienity trener,potrafil przygotowac Adama dokladnie na igrzyska,forma przyszla,kiedy trzeba tak jak mowil,obiecywal.Pozostali skoczkowie tez nie najgorzej.Cudownie sie to ulozylo.Moglabym pisac i pisac o tym,jak Adam jest wielki,ale prawdziwym kibicom i Polakom mysle,ze nie trzeba o tym mowic.Ci,co doceniaja to wiedza.Chcialabym tylko zobaczyc miny tych niedowiarkow.Adam sam niech zdecyduje kiedy skonczy kariere.Jak dla mnie moze skakac i byc na ostatnich miejscach,a i tak bedzie tym WIELKIM.Nasza duma;)

Wiem,ze powstal z tego wielki chaos i nie napisalam wielu rzeczy,ktore chcialam napisac,ale jeszcze nie ochlonelam po tych konkursach i chce napisac zbyt wiele w jednym czasie.Nie bede tego powiekszac.Dalej sledze poczynania na igrzyskach.

Mialam napisac,ze juz chyba wiosna idzie szybkimi krokami,ale przed chwila zaczal mocno padac snieg.

skomentuj | (0)



2010-02-12 | 19:02:59

http://digart.img.digart.pl/data/img/vol4/81/10/miniaturki400/2051197.jpgNie wiem,nie znam skutecznego sposobu jak mam sie na to wszystko przygotowac.Caly czas siedzi we mnie obawa,ze nie zdam.Oby moje przeczucia nie staly sie faktem.musze sobie,wiec wmawiac,iz wszystko pojdzie dobrze i nie myslec o porazce,bo to mnie dobija z oszalamiajaca sila.Przeciez nie ma odwrotu.

Taa zblizaja sie walentynki.Wystawy sklepowe informuja juz o tym od miesiaca.Chcialam napisac,jak ich nie lubie.Nawet zerknelam na wpis sprzed roku z uczuciem pewnosci,ze wtedy tez sie uzalalam w zwiazku z tym dniem,ale patrze i szok.W walentynki nawet nic nie napisalam,przed i po tez zero.Tak jakby ich w ogole nie bylo.I to jest chyba taktyka.Dzien,jak co dzien dla mnie,ale jak tu przezyc ten dzien,jak zwykle,jesli napierdalaja serduszkami ze wszystkich stron.Od czerwonego i w miejszych ilosciach rozowego mozna dostac oczoplasu.Szal normalnie.Komercha i nic wiecej.Poza tym nie lubie slodkich slow,oklepanych formulek.Zreszta wyjezdzam w ten ostatni dzien wolnego,wiec moze tak tego nie odczuje.Chociaz co tu odczuwac.Nie lacze tego "swieta" z milosci,ktorej nie mam,kojarzy mi sie tylko ze sztucznoscia.

Igrzyska olimpijskie czas zaczac!Szczególnie skoki,skoki,skoki,wiec zmierzam ku tv.

skomentuj | (0)



2010-02-08 | 01:47:39

http://th02.deviantart.net/fs38/300W/f/2008/313/b/0/Milan_by_ennil.jpgbardzo lubie fotografie.jak bede miala na tyle kasy kupie sobie dobry aparat i bede cykala.gdzie sie da i kiedy sie da.fajnie tak zatrzymac chwile.wspomnienia.uchwycone niesamowite momenty.chcialabym.

teraz jest jeszcze taki okres wyczekiwania.po maturze znikam.byle gdzie,byle nie tu.bowiem nic mnie tu nie trzyma jak na dzis.jesli sie dostane na studia tam gdzie chce,to wiadomo.kolejny etap.mysle,ze szczesliwszy.jesli sie nie powiedzie zrobie wszystko,zeby nie siedziec tutaj.nie wiem byc moze nawet zagranica.nie chce tu gnic.lubie zwiedzac,poznawac,odkrywac.moze kiedys uda mi sie troche pojezdzic po swiecie.ale sie cholera rozmarzylam.no nic trzeba jakos chwytac chwile.bez aparatu.

idzie wiosna.moglaby szybciej,czas na zmiany.dokladnie tak.na pewno gdzies idzie,a z nia powiew swiezosci.i pragnien.jak zawsze.troche trace nadzieje na cos stalego.nawet,jesli jest mi zle samej nie pokaze tego.bede tkwila przy swoim.byc moze nie jestem,az tak zdesperowana.byc moze rzeczywiscie.byc moze przyzwyczajenie.

skomentuj | (0)



2010-02-05 | 22:04:42

http://th00.deviantart.net/fs31/300W/i/2008/225/2/9/ma_tronche_by_BenoitPaille.jpgdzisiaj jestem szczesliwa.chyba dlatego,ze cos sie dzialo.tzn.wiecej,niz zazwyczaj.zauwazylam,iz lubie taki czas kiedy nie mam czasu.gdy nie mam jak myslec o niepotrzebnych sprawach.ciesze sie chwila.to mi odpowiada.szlam sobie dzis,czulam cieplejszy wiatr,usmiechalam sie sama do siebie i poczulam,ze jest mi dobrze.nie chce tracic takich chwil.

wybralam sie do innego miasta zalatwic kilka spraw.juz sama podroz byla nieoczekiwanie zaskakujaca.jakies problemy,ale znalazl sie sposob na dotarcie na miejsce.kurde przypomnialy mi sie dawne czasy z nim.odwaga,przygody,pragnienie znieznanego.cos sie dzieje.to dobry poczatek.na rozwoj wydarzen.juz jest w sumie dobrze.wszystko sie uklada.w takich chwilach docenia sie przyjazn i obecosc drugiego czlowieka.

podjelam decyzje.i jak sie z tym czuje?pozytywnie.odczuwam bowiem spokoj.podjelam jakas walke o lepsze jutro.warto chyba sprobowac.moze sie uda,a jesli sie uda to satyswakcja bedzie przeogroma.wczoraj probowalam porozmawiac o tym z przyjaciolka.zabolalo mnie,ze odniosla sie do tego w tak dziwny sposob.biernie,w dupie to miala,zimno.ale nieoczekiwanie porozmawialam z nia.z kolezanka,nie wiem jak ja nazwac.z bliska mi osoba po prostu.tak,chyba blizsza od osoby,ktora nazywam przyjaciolka.bo na niej moge polegac.to przede wszystkim.dziwne relacje.uwielbiam ja od zawsze mimo,ze nie gadamy na codzien.mimo,ze nasz kontakn jest urywany.to do niej moge zawsze sie odezwac,a ona do mnie.i dzieje sie tak,jakbysmy nie rozstawaly sie nigdy.

no to:

"pisarze do pior,pasta do zebow"robert gorski ;)

skomentuj | (0)



2010-02-04 | 18:43:17

http://fc05.deviantart.net/fs19/f/2007/226/7/8/Pearly_by_ElifKarakoc.jpgjutro juz nie bedzie odwrotu.moja jedna z najwazniejszych i mam nadzieje,ze jednak dobra decyzja.dzis jeszcze nie jestem pewna.zawazy sie przyszlosc.moze zrobie,wybiore zle,ale cos wybrac musze.moge tylko potem napisac to jak najlepiej i miec nadzieje,ze zapewni mi to jakis wybor,szanse.boje sie-fakt.bo to nie jest wybieranie smaku czekoladek.od tego zalezy,czy spelni sie.

odwiedzil mnie dzis.pogadalismy.jutro moze sie miniemy.mam nadzieje,ze nic sie nie zmienia.ze tylko to,co jest teraz pozostanie do konca.ze nie bedziemy potrzebowali przekroczenia granicy.nie ma co sie martwic.jesli ja tego nie chce,nie czuje,jesli nawet tego sobie nie wyobrazam to nie jest zle.gdybym miala jakiekolwiek watpliwosci byloby inaczej.

to sie tak zdaje,ale zaraz przeleci tydzien.i nastepny.a potem tylko z gorki do matury.kurwa mac.to tylko mi sie nasuwa na usta.myslalam,ze jednak sie odwaze.ale boje sie zaryzykowac.wole miec zabezpieczenie,bo potem nic mi nie zostanie,zadnej alternatywy.a to dla mnie zbyt wazna decyzja.jak nie najwazniejsza.

przez tych kilka dni myslalam o tamtym.ciekawa jestem,czy skonczy jak zawsze.kilka dni po feriach wszystko bedzie raczej wiadome.potem tylko cud moglby sprawic,ze stanie sie inaczej.szkoda?

"wylewam" swoje obawy,smutki oraz rozgoryczenia.nie potrafie zamiescici tutaj mysli bardziej pozytywnych.najwyzej kilka zdan nie mowiacych nic.albo,gdy mam taka kumulacje pozytywow,ze musze to z siebie wyrzucic.ale to tez niezbyt intensywnie.chcialabym poczuc na twarzy wiosenny wiatr.to lubie prawie najbardziej.

prawie bym zapomniala!mistrz wraca.mam nadzieje.prawdziwy kibic zawsze wierzy.i niech teraz wypowiedza sie ci,ktorzy z hanba sie do niego odnosili.zasrani "patrioci".nasz to nasz i nie pojmuje,jak mozna tak bluznic na czlowieka,ktory tyle zrobil dla polskiego sportu.zaden sportowiec nie dostarczyl mi tylu emocji co Malysz.pamietam czasy jego najwiekszej swietnosci,jak bylam mlodsza.az usmiech cisnie sie na usta.ten czlowiek napawa mnie duma.jak czytam komentarze odnosnie jego skokow to mnie nosi.ci sami co go potepiali teraz,jak mu lepiej idzie wypisuja slowa uznania.ja pierdole.zero szacunku.ale niektorym zawsze jest zle.kurwa,jak mamy wielkego czlowieka,z ktorego powinnismy byc dumi,to doszukujemy sie jakis pierdol i zawsze ktos jest niezadowolony.jak mozna w ogole pisac,ze ktos wstydzi sie,ze jest Polakiem przez Malysza?kurwa.co za swiat.w momentach slabosci okazuje sie,kto jest autentycznym kibicem.mam nadzieje,ze teraz pokaze tym,ktorzy w niego watpili,ze nadal potrafi namieszac.zreszta nie musi niczego udowadniac.byl i bedzie mistrzem,cokolwiek by robil.niektorzy nie potrafia tego docenic.

skomentuj | (0)



2010-02-01 | 20:31:55

http://th09.deviantart.net/fs43/300W/i/2009/136/7/a/Tattoo_pioeuvre_2__by_BenoitPaille.jpgzbieram sie do wyrzucenia z siebie jakis slow i nie wiem,czy beda one dobre,odpowiednie.czy za chwile nie postanowie sie od tego odciac.

teraz tyle wolnego.wiem jaki to bedzie czas.moze nie jestem w stanie tego przewidziec,ale zobaczymy po wszystkim.chcialabym sie mylic.

po studniowce.wspanialej,przetanczonej.ludzi w klasie mam niezaprzeczalnie swietnych.jest sie z kim dogadac,wyszalec,napic.moze najpierw sprawa przyjaciela.tego sie balam,tej zbytniej bliskosci,przekroczenia jakiejs granicy.w poslizgu,ale chyba udalo sie wszystkiego nie popsuc.robilam wszystko byle nie pozwolic sobie na gest,ktory moglby zle odczytac.bo wiem,ze ja nie chce nic wiecej oprocz tego co jest teraz.nie potrafie na niego spojrzec w inny sposob,nie chce.wiem,ze gdybym zrobila jeden krok za duzo wszystko by sie posypalo.wiedzialby,ze dostal pewne przyzwolenie.malo brakowalo.mam tylko nadzieje,ze to co jest obecnie bedzie trwalo jak najdluzej.

dziwnie sie czuje po tym wszystkim.tym razem czuje sie dziwnie.podswiadomie wiedzialam,ze tak sie skonczy.poznaje kogos z kim bawie sie niemalze przez cala noc.potem nigdy nie zalowalam.czasami znajomosc sie kontynuowala,czasami wszystko popadalo w zapomnienie.ale czulam sie z tym dobrze,nie chcialam nic wiecej.nie bylo we mnie tej pustki ktora czuje teraz.dziwna pustka,nie wiem co ze soba zrobic.a czasami mam ochote postapic,jak zawsze.usmiechnac sie i zapomniec.chociaz,gdy pomysle o tych slowach,ktore do kogos powiedzial,to chcialabym.zeby sie odezwal,znalazl.zeby cos trwalo nadal.moze mecza mnie juz takie sytuacje.choc nie powiem lubie poznawac nowych ludzi,miec jakies nowe doswiadcznia.i nie wiem dlaczego wlasnie teraz tak sie czuje.byc moze to oznacza,ze jednak kogos potrzebuje.chociaz nie dopuszczam do siebie tej mysli.najlepiej nie beda o tym myslala.ale to sie powtarza.

skomentuj | (0)




« wróć


Darmowe Blogi Blogx.pl | ZałóżBloga


Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·